środa, 31 lipca 2013

Chapter ten ♥

Cause this love is only getting stronger
So I don’t want to wait any longer
I just want to tell the world that you’re mine girl...

-Louis...ja...boję się zakochać.
-Nie zranię Cię...jesteś moim światem, myślę o Tobie za dnia i śnię w nocy. Jesteś moim największym skarbem...nie odbieraj mi szansy na szczęście. Skarbie, Kochanie...-uniósł jej podbródek, tak, by na niego spojrzała i w tej chwili rozległ się ostry dźwięk klaksonu, a zza szyby pokazał się jakiś chłopak.
-Ej, bo stoicie na wjeździe i ten...
-Miłość mojego życia ma mi właśnie odpowiedzieć, czy ze mną będzie do jasnej cholery! Czy ja Ci się wtryniam w środek wyznania miłości?! Nie! Więc z łaski swojej stul twarz, pięć minut Cię nie zbawi! Mało miejsca na parkingu?
-Jedyne wolne jest za Wami...
-A pomyślałeś o dachu, krasnoludku z wierzby zerwany?!
-Ee...
-Ostro-Kate skomentowała.
-Mam metr osiemdziesiąt gościu.
-Tsa...chyba w szpilkach Lady Gagi i na drabince.
-Louis, zgadzam się. Będę z Tobą.
-Nie teraz Kati, rozmaw...co?!
-Kocham Cię głupku.
-...
-Louis...oddychaj!
-Zapomniałem...
-Co zapomniałeś?!
-Jak się odd...-przerwała mu soczystym buziakiem. Tommo posadził ją na masce samochodu, a jego właściciel zmuszony był czekać. Oderwali się po długiej chwili gdy chłopak w aucie walił głową w kierownice-Kocham Cię misiaczku...
-Ja Ciebie też wariacie.
-Moja teściowa czeka na mnie na lotnisku, muszę szybko do dentysty i po nią.
-Teściowa?
-Tak.
-I ty się spieszysz? Przy dobrych wiatrach samolot w nią pierdyknie, a ty masz kłopot z głowy.
-W sumie racja...nie przeszkadzajcie sobie.
Kate wybuchła śmiechem.
-Jesteście nienormalni.
-A ty słodka-oznajmili OBOJE. Wtedy Lou spojrzał na niego z miną mordercy.
-Podwalasz się do mojej dziewczyny?!
-Nie, no coś t...
-Zapierdalaj po teściową lepiej...wiem, gdzie mieszkasz flądro zdradziecka.
-A wcale, że nie wiesz!
-Ale się dowiem!-zdjął blondynkę z maski i zszedł mu z drogi-dentystka jest dzisiaj w złym humorze, bo ją ugryzłem!-rzucił na odchodne i wsiedli do Audi Tomlinsona.
-To teraz co zazdrośniku?
-Zakupy. Chcę Ci kupić te botki, o których tak mówisz od dawna.
-...
-Kate oddychaj!
-Zapomniałam.
-Jak oddychać?-złączył ich usta w całusie.
-Jesteś moją najukochańszą butlą tlenową.
Zaśmiał się-A Ty moją Kochanie.
-Louis...
-Tak?
-Uśmiechasz się...muszę to zapisać. Który dzisiaj? 13 maja - Urodziny + pierwszy uśmiech Louisa.
-Ej!
-Hm?
-Dlaczego ja nie wiem, kiedy ty masz urodziny?! Jedziemy po te botki...-odpalił silnik i ruszył do centrum handlowego.
"Cztery godziny później. Dom Zayna"
Tomlinson wpadł do domu i dosłownie rzucił się na Zayna.
-Zayne!
-Louis! Dlaczego krzyczymy swoje imiona?!
-Zgodziła się!
-Super! Ale kto i na co się zgodził?
-Kate jest moją dziewczyną!
-Ou...em...znaczy...
-Coś się stało?
-Nie! Super!-przytulił go do siebie podtrzymując go za tyłek.
-Fajnie się tak maca?
-Masz świetny tyłek, nie mogę się powstrzymać-roześmiał się głośno i podsunał go wyżej, a Lou tylko mocniej objął go nogami.
-Jestem szczęśliwy jak nigdy.
-Cieszę się twoim szczęściem błękitku.
-Przecież nie płaczę.
-Nie...oczy ci się pocą w moją szyję.
-No może troszkę, ale to z radości. Bałem się, że nie czuje tego, co ja.
-Ciebie się nie da nie kochać Loui.
-Tak?
-Tak Skarbie.
-Nie lubisz Kate? Tak dziwnie zareagowałeś.
-Skądże...lubię ją...jest warta Twojej miłości paskowcu-brunet pogładził starszego po plecach, a ten się uśmiechnął.
-Zbieram się. Ma dzisiaj urodziny, idziemy na impreze...idziesz z nami?
-Nie...troszke boli mnie głowa. Poza tym...
-Twoja cizia przychodzi?
Zayn się zaśmiał-Tak. Leć już.
Louis zszedł z niego i poszedł się ogarnąć. Po godzinie zszedł w szarej koszuli opinającej jego tors, czarnych rurkach i vansach-i jak wyglądam?
-Yeah, everytime you look like that. You giving me a heart attack!- wyśpiewał ze śmiechem i zrobił mu zdjęcie.
-Oww..haha. Dzięki. Pa!
-Pa...
Mulat spojrzał na wyświetlacz z widniejącym tam zdjęciem. Przejechał po nim kciukiem...


She doesn’t know how special you are
She doesn’t know what you’ve done to my heart Loui...



8 komentarzy:

  1. Mrow =^.^= Wielbię, kocham, boski ;DDD

    OdpowiedzUsuń
  2. Gratuluję nominacji do „Veratile Blogger Award”. Więcej informacji na moim blogu: http://sweetheartforget.blogspot.com/ w zakładce „nominacje”. Pozdrawiam :*****

    OdpowiedzUsuń
  3. Awwww... Rozmowa Kate i Lou była genialna, romantyczna, a jednocześnie tak przezabawna.! Cały Louis.
    Biedny Zayn, ale mimo wszystko jakoś tak... wolę go z perrie niż z Lou. ;p
    Oczywiście będę czytać Twojego bloga i jednocześnie zapraszam do siebie. Mam nadzieję, że zostawisz po sobie jakiś ślad.
    http://broken-frame.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny!
    Boże kocham Cię za to opowiadanie!
    Lou i Zayn są tacy słodcy ^^
    Czekam na następny rozdział i mam nadzieję, że niedługo go przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo fajny blog i opowiadanie :)
    cudowny wygląd, masz fajny styl pisania :)
    bardzo ciekawe ;***

    Kochana na blogu http://darkhopeofloveandpain.blogspot.com/ pojawił się nowy rozdział :) Serdecznie Cię na niego zapraszam i zachęcam do komentowania :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Rozmowa Kat i Lu była cudowna, świetnie wszystko opisałaś, a Zayn w tym rozdziale przeszedł samego siebie :)
    http://respoonsable.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń